Moje Kozino |
Leje zwykle popołudniami... a jak leje, to leżę do góry brzuchem i nosa nie wyściubiam z chałupki. Rano jechałam do pracy wolniej niż żółw, wycieraczki niby dobre, ale nie widziałam drogi, strumienie wody. Czytam i jakaś głodna się robię... |