Prac ciąg dalszy.
Środkową rurkę mąż przymocował nieco wyżej niż boczne. Boczne są umieszczone pod poprzeczką, środkowa na górze poprzeczki. Nie ma w mojej tarasoli poprzecznych drążków, więc wyżej umieszczony środek może spowoduje lekki spad na boki ( na wypadek deszczu).
Rurki zostały zabezpieczone zaślepkami. Mocowanie również zostało dociśnięte. Na zdjęciu jeszcze przed dośrubowaniem.
Na bocznych i na środkowej rurce zawiesiłam materiał.
I właściwie to koniec mojej przygody z tarasolą
Z ważnych rzeczy dodam jeszcze, że pierwsze kółeczka, lub jeśli będą poprzeczki, to pierwsze poprzeczki, te od strony okna, muszą być przymocowane na stałe. W innym wypadku tarasola będzie się przesuwać niekontrolowana. Ostatnie kółeczka, muszą mieć zaczepki, którymi utrzymamy rozkładany daszek w miejscu i nie będzie się zwijał pod wpływem wiatru. Ja jeszcze muszę dokupić sznureczek do mocowania rozwiniętej tarasoli.
I wiem, że nie jest to profesjonalna, idealnie prosta tarasola, ale nawet nie wiecie jak mnie cieszy
|